varisco - parkiet

Untitled Document

Alberto Moravia


"To wszystko z nudów, Wysoki Sądzie" - takim żartem mógłby spuentować swą twórczość literacką Alberto Moravia. Powtarzał przecież przez cale dziesięciolecia, że wszystko, co najgorsze w człowieku, wynika z nudy.
O jego pisarskiej drodze przesądziła gruźlica kości, która dotknęła go w wieku zaledwie dziewięciu lat. Następnych dziewięć lat spędził w sanatoriach, gdzie lektura książek była jedną z niewielu dostępnych rozrywek. Tu właśnie młody Alberto Pincherle zdecydował, że on również zostanie pisarzem. Niebawem na własny koszt wydał powieść Obojętni, która z czasem zyskała miano pierwszej europejskiej powieści egzysten-cjalistycznej. Jej osnową była historia rzymskiej rodziny burżuazyjnej, która za wszelką cenę stara się zachowywać pozory dostatku, mimo iż dotknęła ją ruina finansowa. Ta obłuda rzymskiej burżuazji, podpatrzona przez Morayię, bo taki pseudonim obrał młody Pincherle, objawiła się niebawem w całej okazałości, gdy szacowne mieszczaństwo gremialnie poparło haniebny reżim Mussoliniego -wyłącznie dla własnej wygody.


To tylko upewniło pisarza, że jego diagnozy są słuszne. We Włoszech nie cieszyły się one szczególnym uznaniem. Powieści Moravii z jednej strony bezlitośnie cięła faszystowska cenzura, a z drugiej na Indeks ksiąg zakazanych wciągał je Watykan. Dla obu tych instytucji podejmowana przez pisarza krytyka kapitalistycznego świata była zbyt silnie przesiąknięta duchem Marksa i Freuda. Po wydaniu kolejnego tomu opowiadań posady dziennikarskiej pozbawiła go faszyzująca "Gazzetta del Popolo", z ramienia której, jako korespondent, odwiedzał wiele krajów, także Polskę. Aby spalić za sobą mosty, Moravia napisał w 1941 roku powieść Maskarada, zjadliwy pamfiet na rządy Mussoliniego. W konsekwencji musiał usunąć się najpierw na wyspę Capri, a później uciekać w góry, gdzie koczował w szałasach pasterskich, z nadzieją, że jego prześladowcy nie dotrą na takie odludzie. Tak doczekał wyzwolenia przez wojska alianckie.
W wolnych Włoszech wrócił do swego ulubionego tematu krytyki burżuazji. Jego słynna powieść Konformista z 1951 roku to studium niejakiego Marcella, człowieka, który z konformizmu uczynił swój życiowy program. Dla świętego spokoju zapisuje się też do partii faszystowskiej: po prostu wygodniej mu być jeszcze jednym trybi-kiem w wielkiej machinie niż człowiekiem, który trudne decyzje musi podejmować sam.


Taki konformizm wywodził Moravia z uczucia nudy, która trawi współczesnego człowieka. Nuda jest formą odczuwania "kosmicznej samotności", popycha więc człowieka do zachowań stadnych, do przystosowania się za wszelką cenę. Powtarzając takie tezy, Moravia stał się w latach 60. postacią niezwykle modną. Kokietowała go Włoska Partia Komunistyczna, o prawo do filmowania jego powieści zabiegali najwięksi reżyserzy epoki, z Jeanem--Lukiem Godardem i Bemardem Bertoluccim. Grały w nich gwiazdy tej miary, co Brigitte Bardot czy Sophia Loren.


A Moravii wciąż było mało rozgłosu. W 1971 roku zdecydował się na krok niesłychany: opublikował powieść Ja i on, opowiadającą o problemach, jakie ma pewien scenarzysta filmowy ze swoją męskością. Morayia był wtedy tak sławny, że ów eksces pozostał zauważony znacznie słabiej, niż autor by sobie tego życzył.

W naszym sklepie internetowym kupisz wszystkie markowe perfumy męskie jakie są obecnie dostępne na polskim rynku - sam sprawdź.   cbradio